Turystyka bezpośrednia vs. pośrednie korzyści gospodarcze

W debacie publicznej często pojawia się liczba 20% – to rzekomy udział turystyki w PKB Chorwacji. Jest to wartość, która doskonale brzmi w folderach promocyjnych i na konferencjach branżowych. Tymczasem dane opublikowane przez Chorwacki Urząd Statystyczny (CBS) za 2022 rok pokazują zupełnie inny obraz. Udział turystyki w PKB wyniósł 11,32%, a nie 20%, jak się powszechnie sądzi. Co więcej, do tej wartości wlicza się również działalności pośrednio związane z ruchem turystycznym – handel, transport, gastronomię – które nie zawsze wynikają z przyjazdów zagranicznych gości. Dla porównania, udział turystyki w PKB Hiszpanii wynosi ok. 12%, a w Grecji, która uchodzi za wzór intensywnego wykorzystania turystyki jako filaru gospodarki, waha się między 15 a 17%.

W samej Chorwacji udział bezpośredni, wynikający z czysto turystycznych aktywności – noclegów, atrakcji, przewodników czy zorganizowanych wycieczek – wynosi zaledwie 10,54%. Reszta to tzw. „gospodarcze otoczenie turystyki”, które tylko częściowo korzysta na jej rozwoju. Dane te nie zmieniły się znacząco od poprzednich pomiarów z lat 2019 czy 2016, co wskazuje na stabilność, ale też pewne ograniczenie potencjału wzrostu.

Gdzie trafiają pieniądze turystów? Skala importu i jego skutki

Jednak to nie wszystko. Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że znaczna część pieniędzy wydawanych przez turystów – a także przez firmy z branży turystycznej – nie zostaje w kraju. Najnowsze badania przeprowadzone przez dwóch chorwackich naukowców, Stjepana Srhoja i Josipa Mikulicia, pokazują, że ponad 52% wydatków firm działających w turystyce trafia za granicę w postaci importu. Dane te, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Annals of Tourism Research, pochodzą z analizy niemal 10 tysięcy przedsiębiorstw z sektora turystycznego.

Według tych badań 8% wydatków to import bezpośredni – towary sprowadzane bezpośrednio od dostawców z Unii Europejskiej. Kolejne 44% to tzw. import pośredni – zakupy dokonywane u krajowych dostawców, którzy sami opierają się na produktach z zagranicy. W praktyce oznacza to, że na każde 100 euro wydane przez hotel, pensjonat czy restaurację w Chorwacji, ponad połowa tej kwoty opuszcza kraj. Pieniądze, które mogłyby wspierać lokalnych producentów, trafiają do firm spoza Chorwacji – najczęściej z Niemiec, Włoch czy Austrii.

Nie jest to zjawisko unikalne – tzw. „import leakage” występuje w wielu krajach o silnej sezonowości turystycznej. Jednak w przypadku Chorwacji, która sama w sobie nie ma dużego przemysłu, a rynek wewnętrzny jest stosunkowo mały, skala tego zjawiska jest wyjątkowo znacząca. W efekcie chorwacka turystyka działa jak gospodarcze „płuca” – przez które pieniądze wpadają i… w dużej części ulatują.

Szansa dla polskich firm – jak wejść na chorwacki rynek turystyczny

Wszystko to pokazuje, że potencjał ekonomiczny turystyki w Chorwacji nie jest jeszcze w pełni wykorzystany. Brakuje trwałych lokalnych łańcuchów dostaw, rozwiniętej kooperacji między sektorem usług a produkcją, a także odpowiednich zachęt inwestycyjnych dla sektora B2B. Duża część hoteli, zwłaszcza tych poza dużymi miastami, nie współpracuje z krajowymi dostawcami mebli, sprzętu czy żywności. Zamiast tego decyduje się na hurtownie oferujące zachodnie produkty – szybciej, taniej, bardziej przewidywalnie. Jednak z perspektywy gospodarki narodowej – oznacza to marnowanie szansy na rozwój własnych sektorów przemysłowych i przetwórczych.

Z drugiej strony to również ogromna szansa dla firm spoza Chorwacji – w tym z Polski. Polskie przedsiębiorstwa coraz częściej oferują produkty i usługi konkurencyjne jakościowo, cenowo i logistycznie w stosunku do dostawców z zachodniej Europy. Zwłaszcza że Chorwacja, jako członek UE i strefy euro, nie stawia żadnych barier celnych, a wspólny rynek pozwala na swobodny przepływ towarów i usług. Dzięki temu wejście na chorwacki rynek jest znacznie prostsze niż w przypadku krajów spoza UE.

Szczególnie duże zapotrzebowanie pojawia się w obszarze wyposażenia hotelowego, produktów dla branży HoReCa, żywności premium i ekologicznej, technologii do zarządzania obiektami turystycznymi oraz rozwiązań związanych z efektywnością energetyczną. W dobie zielonej transformacji i nacisku na zrównoważony rozwój, coraz więcej obiektów turystycznych w Chorwacji szuka także dostawców systemów fotowoltaicznych, instalacji monitorujących zużycie wody i prądu, a także producentów certyfikowanych materiałów budowlanych.

Rynek ten nie jest jeszcze nasycony. Co więcej, wiele lokalnych jednostek samorządowych – zwłaszcza w regionach silnie zależnych od sezonowego napływu turystów, takich jak Istria, Dalmacja czy Kvarner – poszukuje stabilnych, wieloletnich partnerów do realizacji projektów infrastrukturalnych i zaopatrzeniowych.

Patrząc na dane, można wyciągnąć jeden jasny wniosek: chorwacka turystyka może być nie tylko źródłem przychodów dla samych Chorwatów, ale też dla firm, które zbudują z nią silne, długofalowe relacje. Warto więc przyjrzeć się temu rynkowi nie tylko jako miejsce wypoczynku – ale przede wszystkim jako dynamicznie rosnącemu rynkowi zbytu dla jakościowych produktów i usług z Polski.

Chcesz dowiedzieć się więcej o możliwościach ekspansji do Chorwacji? Szukasz lokalnych kontaktów, danych sektorowych lub wsparcia w wejściu na rynek? Napisz –  CroBiz pomożemy Ci postawić pierwsze kroki w kierunku południa.